Marzec 1996


ASCII
Spis treści
Redakcja

APEL SENATU AKADEMII MEDYCZNEJ W GDAŃSKU

Senat Akademii Medycznej w Gdańsku wstrząśnięty tragiczną śmiercią studenta II roku Ireneusza Reglińskiego w pełni solidaryzuje się z apelem studentów AMG skierowanym do społeczeństwa, władz państwowych i samorządowych, do wszystkich ludzi dobrej woli licząc, że spotka się on ze zrozumieniem i podjęciem działań zapobiegających szerzeniu się zła i bestialstwa.

Śmierć Irka okryła Uczelnię żałobą, wstrząsnęła całą społecznością akademicką, unaoczniła rozmiary szerzącego się zagrożenia. Nie chcemy i nie możemy pozostawać obojętni wobec narastającej agresji i przemocy, panoszącego się zła i zdziczenia obyczajów. Wyrazem społecznego protestu był Czarny Marsz, w którym młodzież szkolna i akademicka, nauczyciele i pracownicy naukowi, mieszkańcy

W trosce o nasze wspólne bezpieczeństwo domagamy się od wszystkich czynników odpowiedzialnych w Państwie za ład i porządek publiczny zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom, skutecznego przeciwdziałania narastającej fali przestępczości, ścigania, a zwłaszcza surowego ukarania sprawców śmierci, tak szczególnie tragicznej.

Nasze wystąpienie jest nie tylko potępieniem zbrodni, ale także wezwaniem do propagowania takich systemów wartości i takich programów wychowawczych i edukacyjnych, które w młodym pokoleniu kształtować będą postawy oparte na elementarnych normach moralnych.

Spis treści

Uchwała Senatu Akademii Medycznej w Gdańsku

z dnia 29 stycznia 1996 r. w sprawie negatywnych zjawisk w życiu publicznym naszego kraju

Senat Akademii Medycznej w Gdańsku, po zapoznaniu się z uchwałami Konferencji Rektorów Polskich Uczelni Technicznych, Senatów Uniwersytetu Gdańskiego i Politechniki Warszawskiej uważa za swoją powinność zajęcie stanowiska wobec zaistniałej sytuacji w kraju, w pełni solidaryzując się z oświadczeniem Konferencji Rektorów Akademii Medycznych w Polsce z dnia 24 stycznia 1996 r., którego pełny tekst traktuje jako integralną część niniejszej uchwały i przekazuje go do wiadomości społeczności akademickiej.

"Konferencja Rektorów Akademii Medycznych w Polsce, obradująca w Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach, uznaje za swój obowiązek zajęcie stanowiska wobec negatywnych zjawisk ujawniających się w życiu publicznym naszego kraju. Demokratyczne państwo musi gwarantować obywatelom poczucie bezpieczeństwa, wypływające z przekonania o prawości i słuszności postępowania najwyższych przedstawicieli jego władz. Ujawnione w ostatnim czasie fakty oraz towarzyszące im zjawisko relatywizowania powszechnie uznanych reguł, brak klarownych postaw, przemilczanie tego, co niewygodne, budzą coraz większą dezorientację społeczną i niepokój o przyszłe oblicze naszego kraju. Staje się to realnym zagrożeniem nie tylko dla demokratycznych struktur państwa, ale także destruktywnie działa na jego obywateli.

Uczestnicy Konferencji Rektorów Akademii Medycznych w Polsce, jako przedstawiciele środowiska medycznego wśród środowisk uczelnianych, są świadomi znaczenia odpowiedzialności za kształtowanie postaw i charakterów młodych ludzi, którzy w przyszłości mają wypełniać owo szczególne powołanie, jakim jest służba choremu. Musimy wychowywać młodzież w duchu wrażliwości, którego podłożem są szacunek dla człowieka oraz dla prawdy. Z poszanowania prawdy wyrasta poczucie odpowiedzialności za życie w wymiarze jednostkowym, a w wymiarze ogólnym - poczucie solidarności i odpowiedzialności za los państwa i całego społeczeństwa.

Mamy prawo oczekiwać i wymagać od sprawujących wszelkie funkcje publiczne, zwłaszcza zaś najwyższe, takich postaw, które mogłyby być wzorem dla każdego, a głównie dla młodego pokolenia. Jako obywatele, mamy też obowiązek zabierać głos w kwestiach tak dla nas istotnych i nas wszystkich dotyczących. Apelujemy więc do środowisk akademickich o konsekwentne opowiadanie się po stronie prawdy."

Wystąpienie Dziekana Wydziału Lekarskiego podczas uroczystości pogrzebowych Ireneusza Reglińskiego

Z ogromnym bólem, serdecznym żalem, wstrząśnięci tragedią, zebraliśmy się tutaj, by pożegnać Ireneusza Reglińskiego, bestialsko zamordowanego przed pięcioma dniami.

Był studentem II roku Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Gdańsku. Był jednym z nas, jednym z najmłodszych członków naszej akademickiej społeczności.

Kiedy przed półtora rokiem w dniu uroczystej immatrykulacji z rąk dziekana otrzymywał indeks wraz z uściskiem dłoni i życzeniami pomyślnych studiów, trudno było przewidzieć tak tragiczny koniec. Dziś mogłam tylko uścisnąć Jego zimną dłoń, nie mogłam Mu przekazać mojego ciepła, ale On przekazał mi swoje przesłanie.

Każda śmierć jest tragedią dla rodziny, przyjaciół, otoczenia. Ta śmierć była tym bardziej tragiczna, że zadana w tak bestialski sposób młodemu, wartościowemu człowiekowi przez innych młodych ludzi, że zginął zamordowany przyszły lekarz, ktoś, kto uczył się, by w przyszłości nieść ulgę cierpiącym, nieść pomoc innym, ratować życie ludzkie, może gdyby skończył studia, także tym, którzy Go zamordowali lub ich rodzinom, podobnie jak dziś inni lekarze w Akademii Medycznej robią wszystko co w ich mocy, by uratować życie Jego mordercy. To ironia losu. Taka jest powinność lekarzy, takim lekarzem byłby Irek.

Miał za sobą już 1/4 ciężkich studiów, nigdy lekarzem już nie będzie. Dziś już nie żyje. Nie mogliśmy Mu pomóc. Jest tu jeszcze razem z nami. Jest z nami duchem i ciałem.

Za chwilę Jego ciało oddamy ziemi, złożymy je do grobu. Pamięć o Nim niech na zawsze pozostanie wśród nas. Duch Jego połączył się z tymi, którzy odeszli już z tej ziemi, również z naszej społeczności Akademii Medycznej.

Wierzę, że w ten sposób Irek będzie towarzyszył naszym wszystkim działaniom, będzie wśród swoich kolegów w czasie ćwiczeń i wykładów, będzie wśród lekarzy i chorych, będzie blisko swoich Rodziców, Brata, Rodziny. Pozostanie duchem wśród nas.

Chciałabym złożyć wyrazy głębokiego współczucia Matce i Ojcu Irka. Tę tragedię, Ich rozpacz mogą zrozumieć zwłaszcza ci, którzy mają własne dzieci, ale i ci, których więzy miłości łączą z własnymi rodzicami.

Łączymy się wszyscy z Wami w Waszym bólu. Wyrazy współczucia kieruję również do Brata Irka, do całej Jego Rodziny. W imieniu Jego Magnificencji Rektora Akademii Medycznej w Gdańsku prof. Zdzisława Wajdy, w imieniu Rady Wydziału Lekarskiego, w imieniu całej społeczności Akademii Medycznej w Gdańsku składam wyrazy głębokiego współczucia Rodzicom, Bratu i Rodzinie Irka oraz wszystkim, których ta tragiczna śmierć dotknęła.

Niech obecność nas wszystkich tutaj będzie świadectwem naszego bólu, naszej łączności z Irkiem i Jego Rodziną. Niech odpoczywa w Pokoju. prof. dr hab. Barbara Śmiechowska

Spis treści

" Przyjacielu !

Trochę serca nam ubyło

Ile naprawdę jeszcze nie wiemy

Pamięć o Tobie poniesiemy

Zrobimy z nią ile umiemy..."

Zastanów się, jaki jesteś. Nie odpowiadaj od razu, pomyśl długo, wnikliwie, tylko nie przesadzaj. Czy możesz o sobie powiedzieć - jestem uczciwy, jestem prawy, jestem czysty. Śmieszne? Może.

A teraz zapytaj: co Ty możesz powiedzieć o mnie. Jaki jestem. Dobry czy zły? Prawdziwy czy fałszywy? Czy umiem patrzeć i obiektywnie oceniać to, co dzieje się wokół mnie? Czy chcę pozostawiać życie innym a sam podążać wąską, niezbyt wytartą ścieżką ku osobistym celom? Zastanów się nad tym, dokąd zmierzasz. Czy warto unikać rzeczywistości, wyrzekać się jej dla przyszłości. Co Cię spotka jutro? Może na Twojej drodze stanie człowiek, który zechce zadecydować za Ciebie i jego wola będzie silniejsza. Jak myślisz, czy Irek zastanawiał się nad tym, co Go w życiu czeka. Pewnie tak. Wybrał kierunek studiów z tak zwanymi perspektywami: ciekawa praca, niewielkie pieniądze, duża odpowiedzialność. Jestem jednak pewna, że zawód lekarza nie był celem, do którego dążył za wszelką cenę. Jak każdy z nas poświęcał dużo czasu nauce, ale nie cały. Nie może rozumieć ludzi człowiek, który unika życia, nie bawi się, czasem nie rozrabia, nie kocha i nie jest kochany. To wszystko składa się na życie. Życie, którego Irek nie unikał. Zabawa była żywiołem, a nauka koniecznością, ale godził jedno z drugim. Dzięki Niemu zarówno zajęcia obowiązkowe, jak i te "bardziej studenckie" kojarzyły się z przygodą. Był zupełnie zwyczajny, a jednak nadzwyczajny. Najczęściej, gdy ktoś z nas dostaje zadanie opisania osoby, której akurat nie widzi - ma z tym problem. Mówi: "Taki normalny...". A zapamiętanie Irka nie stwarzało kłopotów. Niedokładnie wymawiał "r" i bawił. Podobno dzięki temu dawał sobie świetnie radę z wymową języka francuskiego. Kiedy zauważał, że Mu się przyglądam, śmiesznie unosił do góry jedną brew. Mówiłam wtedy: "Hirek, zrób tak jeszcze raz". A on pytał: "Jak?". Ktoś określił Go jako dwudziestoletniego człowieka wzbudzającego szacunek. Pozory? Niezupełnie. Raczej brak pewności siebie w stosunku do obcych. Jednocześnie spokój, rozwaga, trochę buntu. Klasyczną była scena w kolejce SKM, gdy Irek nabożnie celebrował każde okazanie dokumentów kontrolerowi. Niech trochę poczeka, spieszy mu się? - a mnie nie. Z jakąś przekorą przerzucał dokładnie najmniejsze kieszenie w poszukiwaniu biletu miesięcznego, by po kilku minutach wyciągnąć w kierunku kolejarza rękę z dokumentem i twarz ubraną w figlarny uśmiech. Mr Łojek zapamiętał najlepiej Jego naiwną jakby postawę wobec życia i jak to określił "dziecięcy uśmiech", uśmiech, który królował na salach ćwiczeń i kolokwiach. W sytuacjach, w których nikomu nie było "do śmiechu" wystarczyło spojrzeć na Niego, dostrzec postawę bohatera idącego śmiało naprzeciw niebezpieczeństwom, wytrwale i zawsze do przodu, a jednak wraz z innymi.

Bo nie zdarzyło Mu się odmówić przyjaznej dłoni proszącemu. Nie miała problemu koleżanka Góralka z otwieraniem zacinającej się szafki w Zakładzie Anatomii. Kto teraz pomoże w przygotowaniu homogenatu ze szczurzych mózgów?

Ewa: "Odkąd zabrakło Irkowej obecności, żartów i śmiechów zrobiło się pusto, cicho. Przyłapujemy się wciąż na ukradkowych, wyczekujących spojrzeniach utkwionych w drzwiach, przez które On może zaraz wejść charakterystycznym, sprężystym krokiem i powiedzieć: "Cześć. Właściwie to bym jeszcze pospał". Zasiądzie na swoim miejscu i wszystko będzie jak dawniej. Zażartuje, poprzekomarza się z sąsiadem z ławki - po prostu będzie wśród nas".

Każdy postrzegał Go trochę inaczej. Tylko kilkoro z nas miało z Nim naprawdę bliski kontakt. Jedni znali Go dłużej, inni krócej, ale było w tym facecie coś, co nie pozwalało go pomijać.

Piotr: "Jestem bardzo przygnębiony śmiercią Irka. Był On chyba moim najlepszym przyjacielem, ale dopiero po Jego śmierci uświadomiłem sobie, ile dla mnie znaczył. Poznaliśmy się na studiach, znaleźliśmy się razem w grupie, siadaliśmy obok siebie na wykładach, chodziliśmy razem na imprezy. Szybko zawiązała się między nami przyjaźń. Mimo iż znaliśmy się jedynie tylko półtora roku, to odnoszę wrażenie, jakby nasza znajomość trwała znacznie dłużej. Ostatni raz widziałem Go z dziewczyną na dyskotece, kilka godzin przed śmiercią. Był wtedy taki jak co dzień: uśmiechnięty, wesoły, pełen temperamentu i życia. Taki też pozostał mi w pamięci".

Maciek: "To, co się stało, zaskoczyło wszystkich tych, którzy Go znali. Dzień, dwa wcześniej rozmawiali z Nim, robili wspólne plany (zbliżał się koniec karnawału). Teraz zadajemy sobie pytanie, dlaczego zginął tak bezsensownie, uświadamiając sobie, że mogło to spotkać każdego z nas. W dniu, w którym dowiedzieliśmy się o morderstwie, myśleliśmy, że zaszła jakaś tragiczna pomyłka, że to nie może być On. Wszyscy mieliśmy nadzieję, że rano przyjdzie normalnie na wykład i powie: "nie tylko ja nazywam się Ireneusz R.". A może coś innego. Często zresztą zastanawiamy się, co by powiedział, co zrobiłby, gdyby był teraz z nami. Mamy wrażenie, że będąc tam, w górze, śmieje się, innym razem załamuje ręce widząc, co robimy".

Studenci z Grupy 8 II roku Wydziału Lekarskiego AMG

Spis treści

LEKCJA OBYWATELSKIEGO PROTESTU

Czarny Marsz zorganizowany przez studentów Akademii Medycznej w Gdańsku przejdzie do historii Uczelni i miasta jako przykład wzorowej samoorganizacji w upominaniu się o słuszną sprawę. Szkoda tylko, że powodem była dramatyczna śmierć Irka Reglińskiego, naszego studenta. Pozostała po Nim pamięć i żal... Studenckie 2 x NIE odbiły się głośnym echem w Gdańsku i za pośgreennictwem mediów - w całej Polsce.

NIE - przeciw brutalizacji życia społecznego i narastającej fali przestępczości, która nie znajduje widocznych form przeciwstawienia. Te, które podejmuje się, przypominają niestety działania pozorne z poprzedniej epoki. Oby nie skończyło się znów na doraźnie organizowanych "odprawach". Powstaje także pytanie, co mamy do zaoferowania młodzieży, aby nie grawitowała ku marginesowi społecznemu?

NIE - przeciw poczuciu, że zło jest wszechobecne i bezkarne - a za takie zaczyna uchodzić nie tylko w codziennym doświadczeniu lecz także w rzeczywistości telewizyjnej, gdzie epatowanie przemocą staje się swoistą normą. Można jeszcze na szczęście odwołać się pamięcią do czasów, gdy kanonem było opowiadanie się po stronie słabszego. I dobrze, że motyw ten został przywołany przez samych studentów podczas oddawania ostatniego hołdu zmarłemu Koledze.

Myślę, że nie wolno problemu "rozmyć" w ogólnikach. Nikt przecież nie może zdjąć ze sprawców odpowiedzialności indywidualnej za czyn bandycki, i to też powinno być przesłaniem w tego typu protestach.

Złu trzeba wydać zdecydowaną walkę, i w tym symbolicznym sensie marsz studentów nie może zakończyć się, musi on trwać nadal w lekcji obywatelskiego protestu ludzi dobrej woli, którym młodzież dała tu przykład.

prof. dr hab. Marek Latoszek

Spis treści

ZAMIAST EPITAFIUM

16 lutego pożegnaliśmy Jednego z nas, członka naszej akademickiej rodziny. Byliśmy wówczas naprawdę razem zespoleni, chyląc czoła przed majestatem śmierci zadanej brutalnie i okrutnie.

Nekropolia na pięknej ziemi kaszubskiej była świadkiem epilogu tego dramatu. To zmusza do zadumy.

Agresja nas otacza... Nie oszczędza nikogo, i tych w czapkach żakowskich, i w togach akademickich. Jest zawsze przerażająca.

Niechaj ta ofiara jednego z nas pomoże nam wspólnie walczyć o godność przedstawiciela gatunku, którego imię "brzmi dumnie" - Homo sapiens.

prof. dr hab. Marek Grzybiak

JUBILEUSZOWE ODZNACZENIA A.D. 1995

PREZYDENT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

nadał

KRZYŻ OFICERSKI ORDERU ODRODZENIA POLSKI

KRZYŻ OFICERSKI ORDERU ZASŁUGI

RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

KRZYŻ KAWALERSKI ORDERU ODRODZENIA POLSKI

KRZYŻ KAWALERSKI ORDERU ZASŁUGI

RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

ZŁOTY KRZYŻ ZASŁUGI

SREBRNY KRZYŻ ZASŁUGI

BRĄZOWY KRYŻ ZASŁUGI

MINISTER EDUKACJI NARODOWEJ

nadał za szczególne zasługi dla oświaty i wychowania

MEDAL KOMISJI EDUKACJI NARODOWEJ

MINISTER ZDROWIA i OPIEKI SPOŁECZNEJ

wyróżnił odznaką honorową

ZA ZASŁUGI dla OCHRONY ZDROWIA

Spis treści

STN informuje

  1. W dniach 3-5 maja 1996 r. odbędzie się V Ogólnopolska Konferencja Naukowo-Szkoleniowa Uniejów'96. Temat wiodący: "Immunologiczne aspekty leczenia balneologicznego". Tematyka obejmuje zagadnienia z dziedziny immunologii, kardiologii, balneologii i medycyny fizykalnej. Przewiduje się sesje referatowe i plakatowe. Ponadto w planie uroczysty bankiet w Sali Herbowej Zamku w Uniejowie, ognisko z pieczeniem barana. Liczba miejsc ograniczona. Opłata konferencyjna wynosi 30 zł. Dla prelegentów tylko 15 zł. Ostateczny termin składania zgłoszeń i uiszczenia opłaty konferencyjnej - 30 marca 1996 r.*
  2. W dniach 16-17 maja 1996 r. odbędzie się w Poznaniu Ogólnopolska Konferencja Studenckich Kół Naukowych. Ostateczny termin nadsyłania streszczeń prac upływa 15 marca 1996 r.*
  3. W dniach 15-18 maja 1996 r. odbędzie się w Istambule (Turcja) 12. Międzynarodowy Kongres Studentów Medycyny. Termin nadsyłania zgłoszeń i streszczeń upływa 8 marca 1996 r. Opłata kongresowa wynosi 120 US $ (w ramach opłaty organizatorzy zapewniają materiały kongresowe, książkę streszczeń, posiłki w trakcie obrad, zakwaterowanie - pokój z łazienką oraz ze śniadaniem, transport mikrobusami w trakcie trwania kongresu, bogaty program imprez towarzyszących - wycieczka przez Cieśninę Bosfor, wieczór w operze, pokaz tańców narodowych, bankiet pożegnalny).*
  4. W dniach 30-31 maja 1996 r. odbędzie się w Krakowie XXXIV Ogólnopolska i IV Międzynarodowa Konferencja Naukowa Studentów Medycyny. Termin nadsyłania zgłoszeń i streszczeń prac upływa 21 marca 1996 r.*
  5. W dniach 1-5 września 1996 r. odbędzie się w Izhewsku (Rosja) Międzynarodowy Kongres Medyczny. Opłata rejestracyjna dla studentów medycyny wynosi 100 US $, zaś dla lekarzy 120 US $. W ramach opłaty organizatorzy zapewniają zakwaterowanie i posiłki oraz wstęp na imprezy towarzyszące. Istnieje możliwość wykupienia wycieczki do Moskwy w dniach 6 - 7 września za około 100 US $ (zwiedzanie miasta, zakwaterowanie, posiłki). Termin nadsyłania zgłoszeń i streszczeń upływa z dniem 1 marca 1996 r.*

* Szczegółowych informacji udziela Zarząd STN

Spis treści

Przeciw wykorzystywaniu psychiatrii i psychiatrów do celów politycznych

W artykule tym nie zamierzam zajmować się ponurym zjawiskiem w historii psychiatrii, który nazywamy dzisiaj polityzacją psychiatrii. Chodziło tam bowiem o walkę z politycznymi dysydentami przy pomocy instytucji psychiatrycznych, co przybrało szczególnie drastyczny charakter i rozmiary w byłym ZSRR. Miejmy nadzieję, że rozdział ten został zamknięty bezpowrotnie. Moim zamiarem jest wyrażenie sprzeciwu wobec innego zjawiska, któremu nadałem nazwę psychiatryzacji polityki. W prasie codziennej ukazują się od czasu do czasu enuncjacje niektórych psychiatrów, którzy pół żartem, pół serio poddają psychopatologicznej charakterystyce osoby znane w życiu publicznym. Jakkolwiek rzeczywiście zachowania niektórych polityków odbiegają od szeroko pojętej normy zdrowia psychicznego, ale wolność słowa nie może być traktowana jako przyzwolenie do publicznego diagnozowania psychiatrycznego konkretnych osób. Nawet gdyby lekarz badał osobiście te osoby, to nie upoważnia go to do diagnostycznych rozważań na łamach prasy. Powiedziałbym więcej - etyka lekarska nakazuje lekarzom w takich sytuacjach milczeć.

W 1995 r. ukazał się w Gazecie Morskiej wywiad z lekarzem psychiatrą dr. med. Januszem Szelugą-Peruwiańskim, który zbulwersował środowisko psychiatryczne. W wywiadzie tym dr Szeluga-Peruwiański stawiał rozpoznania psychiatryczne konkretnym politykom. Osoby przez niego "zdiagnozowane" nie zabrały głosu, a także, o ile wiem, nie wystąpiły na drogę sądową. Nie znały treści owego kuriozalnego artykułu, czy odebrały te charakterystyki z poczuciem humoru?

W czasie XXXVIII Zjazdu Naukowego Psychiatrów Polskich we Wrocławiu w maju 1995 r. doc. Sławomir Sidorowicz wygłosił referat, w którym zacytował kilkadziesiąt określeń psychiatrycznych z różnych gazet w Polsce, którymi dziennikarze obdarzali znanych polityków lub instytucje administracji państwowej. Wywiązała się żywa dyskusja. Większość dyskutantów wyrażała solidarność z prelegentem. Posługiwanie się w walce politycznej lub w rozgrywkach między poszczególnymi osobami czy opcjami terminami psychiatrycznymi jest niedopuszczalne i obraźliwe dla psychicznie chorych, narusza ich dobro osobiste i szkodzi naszym wysiłkom w dziedzinie kształtowania właściwego klimatu tolerancji społecznej w stosunku do osób z zaburzeniami psychicznymi. Jest to zresztą jedno z zadań uchwalonej niedawno "Ustawy o ochronie zdrowia psychicznego".

Powinniśmy zwrócić uwagę dziennikarzom, że język polski rozporządza dostateczną liczbą określeń, aby trzeba było odwoływać się do słownika psychiatrycznego. Zamiast osoby działające w życiu publicznym niezgodnie z oczekiwaniami społeczeństwa scharakteryzować nazywając ich zachowanie po imieniu jako: niekonsekwentne, chaotyczne, dyletanckie, nieudolne, niekompetentne, szkodliwe, nieuczciwe itd. kategoryzuje się je w języku psychiatrycznym jako paranoiczne, schizofreniczne, psychopatyczne itd. W ten sposób terminy psychiatryczne nabierają cech pejoratywnych, czego w żadnym razie nie można tolerować.

W nr. 17/1480 Gazety Morskiej z dnia 20.01.1996 r. ukazała się kolejna rozmowa z dr. Januszem Szelugą-Peruwiańskim pt. "Jowialny, dobroduszny i przerażony". Nie będę taił, iż fakt ten mnie zirytował. Sprawa Józefa Oleksego jest zbyt poważna, wręcz dramatyczna, żeby na kanwie tej afery snuć niepoważne dywagacje. Jako psychiatrze i prezesowi Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego jest mi po prostu wstyd i zapewniam Czytelników Gazety AMG, iż takich publicznych wystąpień psychiatrów nie pochwalam, a przeciwnie - zdecydowanie się od nich odcinam.

prof. dr hab. Adam Bilikiewicz

Spis treści

Stypendia FULBRIGHT'A na rok akademicki 1997/98

Polska Komisja Fulbright'a zaprasza pracowników naukowych, doktorantów oraz studentów ostatniego roku studiów do ubiegania się o stypendia "Fulbright Research Grants" na rok akademicki 1997/98, w celu studiowania lub przeprowadzenia badań naukowych w USA. Warunki:

Nie będą rozpatrywane podania osób, które otrzymały stypendium Fulbright'a w czasie ostatnich 5 lat (po wrześniu 1991 r.). Stypendium pokrywa koszty utrzymania, ubezpieczenia na zdrowie i podróży w obie strony. Stypendium przydzielane jest na okres jednego lub dwóch semestrów (5 lub 10 miesięcy).

Dwa komplety dokumentów aplikacyjnych należy przekazać do Komisji Fulbright'a najpóźniej do 31 marca 1996 r. Wnioski powinny zawierać:

  1. wypełniony formularz aplikacyjny z dokładnym opisem proponowanych badań; można zaproponować uniwersytet lub nazwisko profesora, z którym kandydat chciałby pracować
  2. trzy refrencje przekazane przez recenzentów bezpośgreennio pod adresem Komisji; studenci powinni dodatkowo załączyć rekomendację od Dziekana Wydziału
  3. życiorys (standard amerykański) oraz listę publikacji
  4. aktualne zaświadczenie o zatrudnieniu
  5. kopię dyplomu (tylko "juniorzy")
  6. fotokopię indeksu (tylko studenci)

Formularze wniosków można otrzymać osobiście lub listownie (załączyć zaadresowaną kopertę ze znaczkiem) w siedzibie Komisji pod adresem:

Polish-US Fulbright Commission

00-497 Warszawa, Nowy Świat 4

dr G. Bendykowska

Spis treści