Sierpień 1996


ASCII
Spis treści
Redakcja

Uroczyste otwarcie nowych placówek w Instytucie Kardiologii AMG

Oczekiwaliśmy na ten wspaniały dzień 9 lat. W 1987 roku została zatwierdzona przez Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej inwestycja "Rozbudowa i modernizacja Instytutu Kardiologii". W latach osiemdziesiątych powstał w Warszawie Instytut Kardiologii, który dążył do stworzenia instytutów kardiologii w ośrodkach akademickich. W Gdańsku również zaczęły się rodzić potrzeby powołania takiej jednostki, a rozwój kardiochirurgii "otwartego serca" w Gdańsku, który rozpoczął się w latach siedemdziesiątych, skłaniał do budowy Instytutu Kardiologii. Jego lokalizację upatrywano w budynkach 2, 3 i 4, bowiem na początku lat siedemdziesiątych opracowano plan budowy Instytutu Chirurgii.

Dzięki inicjatywie Pracowników Kliniki Chirurgii Klatki Piersiowej, bo tak nazywała się wówczas nasza Klinika, zdobyto pieniądze od Dziennika Bałtyckiego i "Błękitnej Loterii" (dzięki osobistemu zaangażowaniu redaktora naczelnego - Józefa Królikowskiego i redaktor Elżbiety Kirkor).

Za zgodą władz Uczelni (rektorem była wówczas prof. Barbara Krupa-Wojciechowska, a prorektorem ds. klinicznych - prof. Zdzisław Wajda) rozpisano konkurs na rozbudowę budynku nr 3, z nadbudową pierwszego piętra dla trzech sal operacyjnych i oddziału pooperacyjnego dla potrzeb kardiochirurgii. Do konkursu przystąpił Miasto-Projekt i Wydział Architektury Politechniki Gdańskiej, reprezentowany przez ówczesnego docenta, a obecnie profesora Andrzeja Kohnke, który wygrał ten konkurs.

Inwestycję realizowano w trzech etapach.

  • Etap I - Była to budowa tymczasowej Izby Przyjęć, która znajduje się między budynkiem 2 a 3, przy Sali im. Rydygiera. Budowano ją od października 1988 do grudnia 1990 roku. Do pomieszczeń tych, przeznaczonych docelowo na cele dydaktyczne Instytutu Kardiologii, przeniesiono czasowo Ambulatorium Chirurgiczne. Pozwoliło to na rozpoczęcie kolejnego etapu.
  • Etap II - Przewidywał rozbudowę budynku nr 3 z dodaniem piętra, na którym zaplanowano budowę trzech kardiochirurgicznych sal operacyjnych z 10-łóżkowym oddziałem pooperacyjnym oraz jednoczesną przebudowę części parterowej tego budynku dla potrzeb Ambulatorium Chirurgicznego wraz z salami operacyjnymi i budowę nowoczesnej infrastruktury technicznej dla całego budynku nr 3. II etap tej budowy rozpoczęto w 1993 roku, a 27 czerwca 1996 r. został przyjęty przez Zarząd Inwestycji AMG.
  • Etap III - Został już rozpoczęty i obejmuje budowę czterech sal operacyjnych wraz z 10-łóżkowym oddziałem wybudzeń, centralną sterylizacją i pomieszczeniami dla Katedry i Kliniki Anestezjologii. Realizacja tego zadania przewidywana jest na koniec 1998 roku.
  • Dwa pierwsze etapy były tzw. inwestycją centralną, natomiast etap trzeci jest inwestycją resortową. Koszt inwestycji centralnej (etapu I i II) wyniósł 144,550 mld. starych złotych. Budowa etapu I dała przyrost 2745 m3 kubatury, etapu II - 17.338 m3. Etap III przyniesie dalszy wzrost o 10.157 m3. Łączny przyrost kubatury realizowanej inwestycji wynosić będzie 30.240 m3.

    Otwarcie Bloku Operacyjnego i Oddziału Pooperacyjnego Kliniki Kardiochirurgii odbyło się 27 czerwca 1996 roku z udziałem Rektora AMG, władz Uczelni, Wojewody Gdańskiego Macieja Płażyńskiego, Prezydenta Elbląga Witolda Gintowt-Dziewałtowskiego, Metropolity Gdańskiego Arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego, pani Danuty Wałęsowej, Specjalisty Krajowego ds. Kardiochirurgii prof. Antoniego Dziatkowiaka, członków Klubu Kardiochirurgów Polskich oraz wielkiej rzeszy społeczności akademickiej i pracowników Państwowego Szpitala Klinicznego Nr 1 w Gdańsku.

    Kierownik Kliniki Kardiochirurgii, będąca równocześnie Pełnomocnikiem Rektora ds. Budowy Instytutu Kardiologii, przedstawiła historię tej inwestycji. Przypomniała, że piękny kształt budynku zawdzięczamy profesorowi Andrzejowi Kohnke, zaś rozwiązania pomieszczeń zaplanował architekt wnętrz Andrzej Horno-Popławski.

    Inwestycję prowadził Dyrektor Akademii Medycznej dr n. przyr. Sławomir Bautembach i Dyrektor Działu Inwestycji inż. Zbigniew Krawiec. II etap budowy prowadziła firma Przembud pod kierownictwem Dyrektora Adama Naglera, a kierownikiem budowy był inż. Konrad Murzyński.

    Jego Magnificencja Rektor w swym przemówieniu podkreślił bardzo trudny charakter tej budowy, toczącej się w budynkach, w których nie przerwano działalności klinicznej. Podziękował wszystkim, którzy musieli te warunki znosić.

    Wstęgę przecięli: Rektor Akademii Medycznej w Gdańsku prof. Zdzisław Wajda, Wojewoda Gdański Maciej Płażyński i Dyrektor Instytutu Kardiologii prof. Mirosława Narkiewicz. Poświęcenia dokonał Arcybiskup Tadeusz Gocłowski.

    Goście zwiedzili oddział pooperacyjny i sale operacyjne, wykazując bardzo duże zainteresowanie zastosowaną technologią budowlaną, podkreślając skromność i elegancję wykonania. Wszyscy bardzo wysoko oceniali nowoczesność i wysoką jakość wyposażenia.

    Druga część uroczystości odbyła się w Sali Białej Ratusza Głównego Miasta Gdańska. Otworzył ją Rektor AM prof. Z. Wajda. Następnie Kierownik Kliniki Kardiochirurgii przedstawiła historię gdańskiej kardiochirurgii i jej osiągnięcia. Przypomniała życiorysy i wkład w rozwój gdańskiej kardiochirurgii prof. Kazimierza Dębickiego, prof. Stanisława Sokoła i dr med. Jerzego Pryczkowskiego, których imionami zostały nazwane nowo wybudowane sale operacyjne.

    W kolejnych przemówieniach głos zabrali poprzedni Kierownicy Kliniki, z której wywodzi się Klinika Kardiochirurgii: prof. Stanisław Mlekodaj i prof. Zbigniew Papliński, który jak zwykle w niepowtarzalnym stylu, przypomniał trudną drogę prowadzącą do osiągnięcia tak długo oczekiwanego celu.

    Prof. Marian Śliwiński, Prezes Klubu Kardiochirurgów Polskich, przemawiając również i w imieniu nieobecnego prof. Sadowskiego, Dyrektora Narodowego Instytutu Kardiologii w Warszawie, zwrócił uwagę, że w Polsce istnieją 32 sale operacyjne, a więc 3 nowo wybudowane stanowią 10% krajowego potencjału kardiochirurgii. Ponadto są to pierwsze 3 sale zbudowane w ostatnim dziesięcioleciu. Prof. Antoni Dziatkowiak, Specjalista Krajowy ds. Kardiochirurgii podkreślił konieczność wykonywania w Polsce większej ilości zabiegów w krążeniu pozaustrojowym. Dotychczas jedynie dwa ośrodki (prof. Śliwińskiego i prof. Dziatkowiaka) wykonują w ciągu roku ponad 1000 zabiegów. Życzył, aby ośrodek gdański dołączył szybko do "klubu 1000".

    Miłym akcentem spotkania były wystąpienia naszych gości z Holandii - dr. Freddy'ego Vermeulena, szefa kardiochirurgii w St. Antonius Hospital w Nieuwegein k/Utrechtu, z którym to ośrodkiem gdańska kardiochirurgia współpracuje od 20 lat. Dr Freddy Vermeulen przekazał w prezencie obraz i miniaturę rzeźby, która od niepamiętnych czasów stoi w szpitalu St. Antonius symbolizującą niesienie pomocy. Ponadto przekazał nam od p. Emmy Schaepkens van Riempst, wdowy po poprzednim Kierowniku tego Ośrodka, piękny staroholenderski sztych z końca XVIII wieku, przedstawiający budynek szpitala św. Antoniego w Utrechcie.

    Kolejno przemawiał dr Peter de Groote - Dyrektor Szpitala Onze Lieve Vrouwe Gasthuis w Amsterdamie, z którym łączą nas więzi 25-letniej współpracy i wielkiej przyjaźni. Przekazał on w darze bardzo wartościowy aparat Tagarno 35CX do przeglądania koronarografii.

    Pan Ryszard Niemiec, były pacjent Kliniki przemawiał w imieniu Stowarzyszenia Przyjaciół Kliniki Kardiochirurgii "COR" Kardiochirurgia Gdańska.

    To bardzo miłe okolicznościowe spotkanie w wypełnionej Białej Sali Ratusza zakończono lunchem w "Palowej".

    Uzupełnieniem tego dnia była zorganizowana dla gości popołudniowa przejażdżka statkiem po kanałach Gdańska i porcie, a zakończeniem - spotkanie towarzyskie w ogrodach Hotelu "Posejdon", gdzie przy dziku, pieczonym przez pana Borskiego wspominano ciężkie lata budowy.

    27 czerwca 1996 roku był dla nas niezwykle ważnym dniem, oczywiście nie tylko dla Kliniki Kardiochirurgii Instytutu Kardiologii AM. Był bardzo ważnym wydarzeniem przede wszystkim dla społeczeństwa i to nie tylko Wybrzeża Gdańskiego, ale całej Polski Północnej, tak bardzo czekającej na poprawę możliwości leczenia kardiochirurgicznego.

    Powstał nowoczesny, dobrze wyposażony warsztat pracy, który pozwoli w przyszłości na znaczne - do 1500 rocznie - zwiększenie ilości wykonywanych zabiegów operacyjnych serca w krążeniu pozaustrojowym.

    W tym samym dniu dokonano również symbolicznego otwarcia Samodzielnej Pracowni Diagnostyki Inwazyjnej, a właściwie jednego z gabinetów mieszczącego nowoczesną aparaturę rentgenowską do badań i kardiologicznych zabiegów naczyniowych.

    Sprzęt ten, dzięki staraniom Instytutu Kardiologii AM w Gdańsku oraz władz Uczelni i PSK nr 1, został zakupiony i zainstalowany w budynku nr 5. Jego techniczne uruchomienie miało miejsce w listopadzie 1995 r. Oddanie w ręce kardiologów interwencyjnych tej aparatury pozwoliło już w krótkim czasie znacznie zwiększyć liczbę wykonywanych badań inwazyjnych oraz zabiegów. W 1995 r. wykonano 700 koronarografii, 132 zabiegi PTCA, w tym 38 implantacji stentów do tętnic wieńcowych.

    Pracownia po zakończeniu prac adaptacyjnych i odpowiednim zabezpieczeniu sprzętowym i kadrowym będzie w stanie wykonywać 2000 badań i 700-800 zabiegów PTCA rocznie.

    prof. Mirosława Narkiewicz

    Wyniki rekrutacji w Akademii Medycznej w Gdańsku w roku akademickim 1996/97

  •  Do egzaminu testowego na Wydziale Lekarskim przystąpiło 1190 kandydatów, w tym na
  • kierunek ogólnolekarski - 867 kandydatów
  •  przyjęto - 219 (minimum 78 punktów)
  •  najwięcej punktów uzyskała Zuzanna Perz-Anzelewicz - 114 na 120 możliwych
  •  na jedno miejsce przypadały 4 osoby
  • Oddział Stomatologiczny - 323 kandydatów
  •  przyjęto - 72 (minimum 77 punktów)
  •  najwięcej punktów uzyskał Piotr Górny - 115 na 120 możliwych
  • na jedno miejsce przypadało 4,5 osoby.
  •  Do egzaminu testowego na Wydziale Farmaceutycznym przystąpiło 432 kandydatów
  •  przyjęto - 120 (minimum 63 punktów)
  •  najwięcej punktów uzyskała Monika Czarnowska - 106 na 120 możliwych
  •  na jedno miejsce przypadało 3,6 osoby.
  •  Do egzaminu na Międzyuczelnianym Wydziale Biotechnologii przystąpiło 96 kandydatów
  •  przyjęto - 35 (minimum 151 punktów)
  •  najwięcej punktów uzyskała Natalia Kunowska - 187
  •  na jedno miejsce przypadało 2,7 osoby.
  • Nowo przyjętym studentom na wszystkich kierunkach studiów naszej Uczelni gratulujemy i życzymy sukcesów.

    Prorektor ds. Dydaktyki
    prof. Marek Grzybiak

    Wizyta prof. Röehra w Gdańsku

    Od 31 maja do 2 czerwca przebywał wraz z małżonką w Gdańsku, na zaproszenie JM Rektora AMG, profesor Hans D. Röehr, dziekan oraz kierownik Kliniki Chirurgii Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Heinricha Heinego w Düsseldorfie.

    Wizyta prof. Röehra w Gdańsku była jednym z elementów istniejącej współpracy między II Katedrą Chirurgii AMG a Kliniką Chirurgii Uniwersytetu w Düsseldorfie w ramach programu "Copernicus".

    W trakcie wizyty prof. Röehr wziął udział w dniu 1 czerwca w posiedzeniu Oddziału Gdańskiego Towarzystwa Chirurgów Polskich i Oddziału Gdańskiego Towarzystwa Endokrynologicznego, poświęconego "Postępowaniu w raku tarczycy", gdzie wygłosił referat pt. "Chirurgiczne leczenie raka tarczycy".

    W uznaniu zasług profesora H. D. Röehra w nawiązywaniu współpracy między uczelniami oraz pomocy w tworzeniu nowoczesnego warsztatu badawczego jednostek AMG, JM Rektor wręczył gościowi okolicznościowy Medal Akademii Medycznej w Gdańsku.

    Przedstawiciele AMG - prof. Z. Wajda i dr med. Z. Śledziński złożyli wizytę w Klinice prof. Röehra.

    Podwyżki płac

    Z dniem 1 lipca 1996 r., po konsultacji ze związkami zawodowymi, decyzją Rektora AMG, po zasięgnięciu opinii Senatu - zostały podniesione dotychczasowe wynagrodzenia zasadnicze:

  •  nauczyciele akademiccy - wzrost o 37% dotychczasowego wynagrodzenia zasadniczego,
  •  pracownicy inżynieryjno-techniczni, bibliotekarze - wzrost o 19,4% wynagrodzenia zasadniczego,
  •  pozostali pracownicy (administracyjno-ekonomiczni, obsługa i pracownicy godz.-płatni) - wzrost o 13,77%.
  • Ponadto wzrosły:

  •  dodatki za pracę w warunkach szkodliwych i uciążliwych dla zdrowia o 50%
  •  dodatki funkcyjne do maksymalnej wysokości nowej stawki
  •  godziny ponadwymiarowe - do dolnej wysokości nowej stawki.
  • Kwestor AMG
    Barbara Sulżycka

    Zastępca Dyrektora      
    Administracyjnego ds. Eksploatacyjnych
    mgr Jan Brodnicki     

    Wykaz osób uhonorowanych srebrnym Medalem 50-lecia Akademii Medycznej w Gdańsku

     prof. Stefan Angielski
     prof. Zdzisław Brzozowski
     prof. Marek Grzybiak
     prof. Barbara Krupa-Wojciechowska
     prof. Jerzy Krechniak
     prof. Wiesław Łasiński
     prof. Zofia Majewska
     prof. Zbigniew Nowicki
     prof. Stefan Raszeja
     mgr Jerzy Szarafiński
     prof. Zdzisław Wajda
     prof. Zofia Zegarska
     prof. Mariusz Żydowo

    Prof. Z. Wajda wiceprzewodniczącym Konferencji Rektorów Akademii Medycznych w Polsce

    Na Konferencji Rektorów Akademii Medycznych w Polsce, odbywającej się w Katowicach w dniu 3 lipca br. wybrano w głosowaniu tajnym na przewodniczącego w nowej kadencji 1996-1999, prof. Stanisława Konturka, Rektora Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Na wiceprzewodniczącego Konferencji Rektorów wybrano Rektora Akademii Medycznej w Gdańsku prof. Zdzisława Wajdę.

    Otwarcie Bloku Operacyjnego...

    Serce! Traktować je można i postrzegać w kategoriach materii, którą można określić wagą, miarą, charakterystyką medyczną warunków funkcjonowania. Pieniądzem w końcu - przyjmując, że serce jako organ niezbędny człowiekowi pozwala na 40-letnią zawodową aktywność wpisując je w materię ekonomii.

    Trywialnie i mało poetycko oznacza to żywe dolary, powiedzmy 2 mln zysku społecznego. Do udowodnienia. Może to stanowić naczelny motyw działania kardiochirurgii.

    Jednak jako laik nie byle jaki, bo jako przedmiot spektaklu operacji przęsłowania serca, przywrócony życiu 7 lat temu w wyniku skutecznej akcji zespołu niebywale sprawnych artystów-chirurgów postrzegam serce w kategoriach przede wszystkim metafizycznych.

    Czyż to nie metafizyczne, że dzięki tamtemu spektaklowi od 7 lat cieszę się życiem, śniegiem, nartami, dobrym wiatrem pod żaglami.

    A widok i towarzystwo pięknych kobiet? A kaskady treli słowiczych z początkiem czerwca tego roku pod latarnią morską w Gąskach przy szumie morza? Chcę dzisiaj podziękować i po latach otrzeć pot z czoła pochylonych nade mną kardiochirurgów, którzy operując mięsień uratowali człowieka.

    I dlatego postrzegam serce nie jako matematyczne quantum lecz jako symbol wartości dla człowieka najistotniejszych i niewymiernych.

    Biblia traktuje serce jako symbol, metaforę czy przenośnię życia duchowego, etycznego czy religijno-obyczajowego. Czyli postrzega serce nie jako organ cielesny lecz łącznik duszy ludzkiej z Bogiem. I w takim znaczeniu wymienia je kilkaset razy, a zaledwie tuzin razy określa serce jako organ ciała.

    Dopiero teraz nauka uznała kanibalizm nie za akt fizjologii zaspokojenia głodu lecz jako czynność symboliczną zjadania serca wroga, aby zdobyć jego zalety i uniemożliwić mu zmartwychwstanie.

    U Egipcjan serce było prawdziwą siedzibą inteligencji, mózg tylko pomocniczą i jedynym organem nie przechowywanym w kanopach ale pozostawionym w mumii, bo ciężar serca decydował o pośmiertnym losie.

    Polacy zaś obdarzyli serce metafizyką patriotycznych uczuć każąc sercom Fryderyka Chopina i Marszałka Józefa Piłsudskiego pełnić funkcję relikwii narodowych.

    We wszystkich kulturach serce jest obiektem refleksji:

  • Oto daję ci serce mądre i rozumne. (Pierwsza Księga Królewska, 3)
  • Serce mędrca jak lustro powinno odbijać wszystkie przedmioty nie brudząc się o nie. (Konfucjusz)
  • Boski charakter serca jednakowo był postrzegany pod wszystkimi szerokościami geograficznymi i nie jest produktem wyłącznie kultury śródziemnomorskiej.

    Tak więc kardiochirurg przystępując do operacji na sercu jest zarazem reżyserem i głównym wykonawcą metafizycznego spektaklu.

    Z okazji dzisiejszej uroczystości otwarcia Bloku Operacyjnego, Oddziału Pooperacyjnego Kliniki Kardiochirurgii oraz Pracowni Badań Inwazyjnych w Instytucie Kardiologii życzę, posługując się cytatem z "Wesela", wszystkim doktorom w imieniu wdzięcznych, byłych pacjentów, a także przyszłych, aby: " Im się ich własne serca śmiały do ogromnych wielkich rzeczy".

    Ryszard Niemiec
    Sekretarz Generalny   
    Związku Armatorów Polskich
    członek Stowarzyszenia Przyjaciół
    Katedry i Kliniki Kardiochirurgii
    Akademii Medycznej w Gdańsku
    "COR" - Kardiochirurgia Gdańska

    Medal Pamiątkowy AMG dostali ...

    Podczas uroczystości otwarcia Bloku Operacyjnego, Oddziału Pooperacyjnego Kliniki Kardiochirurgii oraz Pracowni Badań Inwazyjnych w Instytucie Kardiologii JM Rektor uhonorował Medalem Pamiątkowym Akademii Medycznej w Gdańsku następujące osoby:

    1. Dr Freddy Vermeulen - St. Antonius Ziekenhuis - Nieuwegein z podziękowaniem za wieloletnią współpracę
    2. Prof. Marian Śliwiński - Prezes Klubu Kardiochirurgów Polskich z podziękowaniem za życzliwość dla Gdańskiej Kardiochirurgii
    3. Prof. Antoni Dziatkowiak - Specjalista Krajowy ds. Kardiochirurgii z podziękowaniem za życzliwość dla Gdańskiej Kardiochirurgii
    4. Dr Peter de Groote - Onze Lieve Vrouwe Gasthuis - Amsterdam z podziękowaniem za 20-letnią współpracę

    Granice intensywnej terapii - aspekty etyczne i prawne

    Zabiegi reanimacyjne - postępowanie doraźne na miejscu zdarzenia, i intensywna terapia - definitywne postępowanie stacjonarne, są działaniami o najwyższym stopniu zaangażowania środków farmakologicznych, technik medycznych, personelu i organizacji. Skierowane są one na takie zaburzenia oddychania, krążenia krwi i ośrodkowego układu nerwowego, które nie leczone natychmiast, w krótkim czasie zagrażają śmiercią, niezależnie od wywołującej przyczyny pierwotnej. Działania te wypracowane przed trzydziestu laty, systematycznie udoskonalane, zostały wprowadzone do codziennej praktyki.

    Istota zmian w taktyce postępowania w tych sytuacjach, w porównaniu z dotychczasową, polega na tym, że najczęściej nieskuteczne już stymulowanie i wymuszanie pogarszających się funkcji na drodze farmakologicznej, zastąpiono funkcjami sztucznymi. Przejęły one częściowo lub całkowicie niedostateczne lub brakujące już czynności, wykorzystując własne narządy pacjenta lub odpowiednią aparaturę zewnętrzną. Naśladownictwo niektórych czynności ustroju okazało się względnie łatwe tam, gdzie funkcja narządu polega albo na ruchu makroskopowym jego fizjologicznie istotnych elementów (np. płuca), albo na pracy mechanicznej (np. serce). Z perspektywy lat można ocenić, że w tym zakresie medycyna doszła do bardzo wysokiego stopnia perfekcji, a przykładami mogą być: aparatura do sztucznej wentylacji płuc, od najprostszej do bardzo złożonej, urządzenia do pozapłucnego utlenowania krwi, czy stymulacja mięśnia sercowego i aparatura do zastępczego, względnie wspomaganego krążenia krwi. Można by tu przytoczyć wiele innych przykładów.

    Natomiast ośrodkowy układ nerwowy, w którego czynności nie ma elementów ruchu makroskopowego czy pracy mechanicznej, nie jest niestety dostępny dla metod symulacyjnych. I mimo że w priorytetach ochrony przed zagrażającą śmiercią stoi on na pierwszym miejscu, i że wszystko, co czynimy zmierza do ratowania mózgu, odbywa się za pośrednictwem oddziaływania na oddychanie i krążenie.

    Ogromne zmiany w taktyce działań w bezpośrednich zagrożeniach życia, jakie wprowadzono przed trzydziestu laty, systematycznie udoskonalane, szybko zaczęły doprowadzać do radykalnej poprawy wyników leczenia. Krzywa postępu w tym zakresie zaczęła wznosić się stromo w górę doprowadzając do zwiększenia odsetka ludzi uratowanych z pełnym powrotem świadomości, często w wyniku długotrwałego skutecznego zastępowania podstawowych funkcji życiowych. Ogólnie trzeba stwierdzić, że w ciągu kilkunastu lat nowej praktyki, bardzo wielu chorych zagrożonych śmiercią zostało uratowanych i odzyskało zdrowie.

    Natomiast badania przyrostu efektywności intensywnego leczenia w ciągu lat ostatnich wskazują, że jest on wolniejszy, a nawet coraz wolniejszy, i że stabilizuje się wokół pewnych liczb procentowych. I tak uzyskiwanie stanu reanimacji, a więc stanów z powrotem świadomości, wynosi około 25% wśród ludzi resuscytowanych. Jednakże zaznaczają się tu dość znaczne odchylenia od tej wartości, wywołane różnymi czynnikami. Natomiast dla intensywnej terapii bardzo trudno jest podać takie wartości liczbowe, wokół których skupione byłyby wyniki terapeutyczne, ponieważ ich rozrzut jest bardzo duży i zależy pierwotnie od profilu medycznego intensywnej terapii.

    Próbując całościowo ocenić przyrost postępu dochodzi się do wniosku, że krzywa go reprezentująca przestała wznosić się stromo, aktualnie jej przebieg jest coraz bardziej płaski, i zbliża się ona do linii poziomej. Świadczyć to może o tym, że zbliżamy się do granicy możliwości intensywnej terapii w aktualnym stanie wiedzy medycznej. Być może, że w niedalekiej przyszłości znowu zostanie uczyniony nowy skok postępu w tym zakresie.

    Obecnie jednak wyraźnie rysują się czynniki, które stawiają granice dla dalszego postępu. W reanimacji są to:

    1. Czynnik czasu upływającego od chwili zdarzenia do chwili wszczęcia akcji ratunkowej, a w szczególności wdrożenia skutecznego zastępstwa brakujących funkcji oddychania i krążenia krwi. Jak wiadomo ogromna większość narządów jest w stanie przetrwać bez odwracalnych uszkodzeń względnie długie i różnie długie okresy niedotlenienia w przeciwieństwie do ośrodkowego układu nerwowego, a zwłaszcza kory mózgowej, która w normotermii ulega martwicy po upływie około 3-4 minut braku tlenu, chociaż ostatnie doniesienia (Konferencja: "Aspekty etyczne i prawne postępowania w stanie wegetatywnym" - Bonn, 8-9 grudnia 1995 r.) wskazują, że w niektórych odosobnionych przypadkach zespołu apalicznego po długim okresie czasu - kilku lub kilkunastu lat - pojawiają się elementy świadomości, świadczące o pewnych zdolnościach reparacyjnych, nawet w zakresie kory mózgu. Aktualnie jednak opóźnione wkroczenie z zastępstwem podstawowych funkcji życiowych z reguły wiąże się co najmniej ze zniszczeniem najwrażliwszych struktur mózgowych, a bardzo często ze zniszczeniem całego mózgu, który stopniowo, mimo utrzymywanego krążenia krwi i sztucznej wentylacji płuc, ulega martwicy rozpływnej, dającej o sobie znać w postaci objawu Kunickiego "pasty z tubki" przy wykonywaniu trepanopunkcji diagnostycznej.
    2. Charakter patologii przyczynowej zdarzenia, kształtującej bieżąco potencjalną zdolność do życia względnie jej brak. Jest oczywiste, że czynnik pierwszy, upływ czasu bez terapii oddziaływuje również bezpośrednio na potencjalną zdolność pacjenta do życia.

    Czynnikiem, który walnie przyczynił się do uzyskiwania lepszych niż dotychczas rezultatów akcji ratunkowych i przyczynia się nadal - było 1) upowszechnienie sposobów bezprzyrządowej reanimacji i 2) przesunięcie punktu ciężkości w podejmowaniu działań z personelu "białego" na laików w problematyce medycznej. Statystyki bowiem wykazują, że osobą pierwszego kontaktu z zagrożonym jest z reguły laik (ponad 90%), a nie ktoś z personelu fachowego. W gruncie rzeczy właśnie od laika zależy szansa przeżycia.

    Oprócz tego czynnika bardzo pozytywnego, przysparzającego wyleczeń, pojawił się i narasta czynnik negatywny. Wynika on zresztą z braku nieodzownego rozpowszechnienia zabiegów ożywiających, które przez to przestały z prawnego punktu widzenia być działaniami nadzwyczajnymi - a więc niekoniecznie obowiązującymi - a stały się zabiegami zwyczajnymi, normą medyczną, na straży której stanęło prawo. Zabiegi te z prawnego punktu widzenia stały się obowiązkiem w konkretnych sytuacjach i powinnością etyczną, każdego, nie tylko lekarza.

    Tym czynnikiem, biegnącym równolegle z sukcesami, jest narastanie liczby osób odkorowanych lub ze zniszczonym mózgiem. Praktycznie bowiem zabiegi reanimacyjne na miejscu zdarzenia podejmuje się z reguły u wszystkich ludzi z wyjątkiem tych, co do których zarówno laik jak i lekarz nie mają wątpliwości, że są już zmarłymi. Wskazaniami do reanimacji rządzi bowiem powszechnie akceptowana reguła. Jeśli są wątpliwości, czy ratowany jest potencjalnie zdolny do życia czy nie, fakt tych wątpliwości nakazuje działanie, chociażby wkrótce miało się okazać, że zabiegi są prowadzone już na zwłokach.

    Medycznie tylko taka taktyka jest jedyną słuszną i etycznie nienaganną. Jeśli bowiem rozpoznanie dotyczące potencjalnej zdolności do życia było błędne, to podjęte w takiej sytuacji zabiegi nie mogą być wprawdzie użyteczne, ale nie mogą też zaszkodzić. Są one bowiem wykonywane na człowieku potencjalnie niezdolnym do życia lub już zmarłym, czego oczywiście ratujący w chwili podejmowania decyzji nie mógł wiedzieć. Jeśli natomiast ratowany był potencjalnie zdolny do życia, to podjęcie zabiegów daje mu szansę przeżycia.

    Jest więc oczywiste, że taka taktyka zawsze chroni zagrożonego przed skutkami mylnego rozpoznania, dotyczącego potencjalnej zdolności do życia, i że tylko ona jest jedynym medycznie słusznym wyborem i równocześnie etyczną powinnością. Złamanie tej zasady postępowania może mieć także konsekwencje prawne. Lekarz bowiem w przypadku zejścia pacjenta - jeśli zostałby udowodniony związek śmierci ze złamaniem ww. zasady postępowania - może stanąć pod jednym z najpoważniejszych zarzutów - nie udzielenia pomocy w stanie zagrożenia życia.

    Równocześnie konsekwentne przestrzeganie tej niepodważalnej zasady prowadziło i prowadzi w niektórych przypadkach do działań na chorych potencjalnie niezdolnych do życia, czego ostateczną konsekwencją jest powstawanie stanów w medycynie dawniej nieznanych, w których utrzymane są lub skutecznie zastępowane funkcje życiowe przy zniszczonej korze mózgowej czy zniszczonym mózgu.

    Ich wystąpienie stało się niewątpliwym dowodem na to, że śmierć nie jest jednoczasowym zdarzeniem, obejmującym cały ustrój jednocześnie, lecz procesem, a zatem zjawiskiem rozciągniętym w czasie. Obejmuje ono różne tkanki i układy w różnym czasie. Ten zdysocjowany charakter śmierci jest wyrazem istotnych różnic w szybkości metabolizmu tlenowego w poszczególnych tkankach, zależnego przede wszystkim od funkcji pełnionej przez dany narząd i jego wieku filogenetycznego.

    Zdysocjowanie zjawiska śmierci stworzyło poważny dylemat medyczny, który zmusił do zmiany definicji śmierci dla uczynienia jej adekwatną do bieżącego stanu wiedzy tanatologicznej. Jeśli w definicji "klasycznej" czynnikiem kwalifikującym do stwierdzenia śmierci jest definitywne ustanie krążenia krwi, to w definicji "nowej" i "nowej zmodyfikowanej" czynnikiem kwalifikującym stała się śmierć mózgu, względnie śmierć pnia mózgowego, niezależnie od tego (co wymaga szczególnego podkreślenia), co dzieje się z innymi układami. Konsekwencją tak zmodyfikowanej definicji jest uznawanie człowieka za zmarłego wtedy, kiedy udowodniono, że jego pień mózgowy jest martwy, a nie dopiero wtedy, kiedy ustało krążenie krwi.

    Niewątpliwie definicja "nowa zmodyfikowana" jest wyrazem postępu, albowiem m.in. kładzie kres medycznie bezsensownej sztucznej wentylacji zwłok, praktykowanej jeszcze przez niektórych lekarzy, aż do spontanicznego wygaśnięcia krążenia, podtrzymywanego zresztą za wszelką cenę środkami farmakologicznymi.

    Nowa praktyka spotyka się jeszcze nadal, chociaż coraz rzadziej, z zarzutem nieetycznej manipulacji. Najczęściej podaje się jako powód zmiany definicji nacisk transplantologów, którym do realizacji zadań leczniczych potrzeba znacznie więcej narządów niż dotychczas pozyskują. Zarzut niemoralności w praktykowaniu ww. definicji jest niecelny. Nie narusza ona bowiem żadnego dobra dawcy narządów, ponieważ jest on osobą zmarłą. Również nie narusza dobra rodziny, ponieważ z prawnego punktu widzenia zwłoki nie należą do masy spadkowej.

    Dlatego staje się tu konieczne szczególnie wyraźne wyjaśnienie celu, dla jakiego również w Polsce, przyjęto - zresztą bez niczyjego nacisku - "nową zmodyfikowaną" definicję śmierci. Tym jedynym celem było wytyczenie intensywnej terapii granic stosowalności, medycznie rozsądnych i etycznie nienagannych. Pozwala ona na likwidację medycznie bezsensownej - o czym już wcześniej wspomniano - praktyki sztucznej wentylacji zwłok, i na zakończenie terapii, a przez to wcześniejsze przekazanie środków, personelu i sprzętu do ratowania zagrożonych śmiercią, ale żywych. Natomiast skutkiem ubocznym definicji jest możliwość wcześniejszego niż dotychczas pobierania narządów. W ten sposób ww. definicja rozwiązuje problem śmierci człowieka w wyniku śmierci mózgowej, stwierdzanej spełnieniem odpowiednich testów kontrolowanych przez specjalną komisję.

    Za problem szczególnie trudny do rozwiązania należy uznać przetrwały stan wegetatywny (Persistent Vegetative State - PVS). Liczba chorych w stanie wegetatywnym - apalików - na świecie, także i w Polsce, z różnych przyczyn stopniowo narasta. Jaki wymiar ilościowy ma problem w rzeczywistości, dotąd nie wiadomo, jednakże jest on - także w tym względzie - badany w Europie w ramach programu BIOMED 1 Wspólnoty Europejskiej.

    Jest tu kilka bardzo ważnych elementów, jak diagnostyczny w aspekcie trwałości względnie odwracalności stanu, prognostyczny wobec pojawiających się dowodów możliwości poprawy nawet po upływie kilkudziesięciu lat, organizacyjny w aspekcie opieki w szeroko rozumianym ujęciu jej zakresu, a także etyczny i prawny.

    W ostatnich latach zaczęły się pojawiać głosy dotyczące konieczności ograniczenia zarówno leczenia, jak i opieki nad tymi chorymi przez np. zredukowanie karmienia i podaży płynów. Projekty te zostały przez wielu lekarzy ostro skrytykowane, a także oprotestowane przez niektóre organizacje, jako niemoralne, łamiące prawa człowieka i wprowadzające eutanazję przez zaniechanie działań lekarskich i opiekuńczych. Dlatego przy omawianiu zagadnienia granic intensywnej terapii staje się potrzebne wyjaśnienie taktyki, która - jak dotychczas - jest akceptowana i realizowana.

    Z prognostycznego punktu widzenia nadal nie ma pewności co do braku możliwości poprawy. Fakt wątpliwości w tym zakresie nakazuje kontynuację działań leczniczych i opiekuńczych. Z punktu widzenia definicji śmierci mózgowej nie ma wątpliwości, że apalicy są ludźmi żyjącymi i jako tacy mają prawo do otrzymywania świadczeń terapeutycznych i opiekuńczych. Ich realizacja należy także do powinności etycznych.

    Jeśli jednak u apalika w pewnym okresie choroby rozpocznie się proces umierania i będzie pewność, że prowadzić on musi do nieuchronnej już śmierci, to w przypadku zatrzymania krążenia czy oddychania nie podejmuje się zabiegów reanimacyjnych. Rezygnuje się więc z dystanazji - działań mających na celu przerwanie i odwrócenie procesu umierania, do których należą zabiegi reanimacyjne i intensywna terapia, i przyzwala na postęp umierania wobec stwierdzonej nieuchronności śmierci, stosując środki i metody łagodzące ból i cierpienie, jeśli towarzyszą przejściu ze świata żywych do świata martwych. Działania te mieszczą się w ramach ortotanazji, która pozwala na zaniechanie stosowania środków i metod nadzwyczajnych w procesie umierania, jeśli zdąża on do nieuchronnej śmierci. Trzeba tu dodać, że pojęcie "nieuchronnej śmierci" nie jest ponadczasowe i musi być odnoszone do aktualnego stanu wiedzy.

    Taktyka w przetrwałym stanie wegetatywnym przedstawiona powyżej jest częścią taktyki ogólnej, która jest powszechnie akceptowana i opiera się na bardzo przejrzystych zasadach.

    Potencjalna zdolność do życia, ale także brak pewności w tym zakresie, kwalifikują chorego do działań dystanatycznych, a więc do zabiegów reanimacyjnych i intensywnej terapii.

    Pewność nieuchronnej śmierci zwalnia z obowiązku reanimacji i intensywnej terapii i pozwala na działania ortotanastyczne. Przyzwalają one na postęp umierania z obowiązkiem medycznym i powinnością etyczną łagodzenia bólu i cierpienia, o czym już wspomniano wyżej.

    Warto na zakończenie rozważań zwrócić uwagę na stanowisko Kościoła katolickiego, który w rozdziale 65. Encykliki "Evangelium Vitae" daje jasną wykładnię tego, co nie jest eutanazją i co nie jest pomocą w samobójstwie. Ma tam zastosowanie zasada proporcjonalności, która pozwala w zgodzie z sumieniem zrezygnować z "uporczywej" terapii, jeśli jej zaangażowanie nie przynosi zamierzonego rezultatu, stanowi dla chorego lub rodziny szczególne obciążenie, a śmierć jest już bliska.

    dr Marek Sych
    Katedra Anestezjologii i Intensywnej Terapii
    CM UJ, Kraków

    Dziecięca kardiologia interwencyjna

    Klinika Kardiologii Dziecięcej Instytutu Pediatrii AMG organizuje w dniach od 30 sierpnia do 3 września br. Warsztaty Kardiologii Interwencyjnej. Na spotkania te zostali zaproszeni między innymi prof. Michael Tynan i dr Shakeel A. Qureshi z Guy's Hospital w Londynie. Zaproszeni goście są autorytetami w dziedzinie dziecięcej kardiologii interwencyjnej, prekursorami wielu technik interwencyjnych. Prof. M. Tynan pełni funkcję przewodniczącego Sekcji Kardiologii Interwencyjnej Europejskiego Towarzystwa Kardiologów Dziecięcych. Podczas warsztatów planowany jest wykład, konsultacje kliniczne pacjentów oraz wykonywanie zabiegów interwencyjnych. Przewiduje się wykonanie zabiegów balonoplastyki zastawki płucnej i aortalnej oraz rekoarktacji aorty. Prezentowane będą możliwości nieoperacyjnego zamknięcia przetrwałego przewodu tętniczego (embolizacja coilem) oraz inne techniki kardiologii interwencyjnej.

    Kardiologia interwencyjna jest stosunkowo nową i szybko rozwijającą się dyscypliną, która stwarza możliwości nieoperacyjnego leczenia coraz większej ilości wrodzonych wad serca.

    Szkolenie specjalistyczne z medycyny rodzinnej

    Katedra i Zakład Medycyny Rodzinnej Akademii Medycznej w Gdańsku ogłasza nabór na 3-letnie szkolenie specjalistyczne w zakresie medycyny rodzinnej trybem rezydenckim. Szkolenie przeznaczone jest dla 12 lekarzy z zaliczonym stażem podyplomowym i rozpoczyna się 18 listopada 1996.

    Organizatorzy szkolenia przewidują w pierwszej połowie listopada wstępny egzamin testowy z chorób wewnętrznych i pediatrii oraz rozmowę kwalifikacyjną (dokładny termin podany będzie do wiadomości w październiku).

    Kandydaci proszeni są o złożenie w Katedrze następujących dokumentów:

  • podanie (prosimy o umotywowanie wyboru specjalizacji z medycyny rodzinnej)
  • życiorys (ze szczególnym uwzględnieniem okresu po studiach)
  • odpis dyplomu lekarza
  • zaświadczenie o prawie wykonywania zawodu
  • zaświadczenie o odbyciu stażu podyplomowego
  • średnia ocen ze studiów
  • w przypadku zatrudnienia - zgoda pracodawcy na rozwiązanie stosunku pracy (w czasie szkolenia rezydenckiego nie jest możliwe pozostawanie w innym stosunku pracy niż umowa o etat szkoleniowy)
  • ewentualne referencje z poprzednich miejsc zatrudnienia.
  • Dokumenty należy przesyłać pod adresem:

    Katedra i Zakład
    Medycyny Rodzinnej AMG
    80-211 Gdańsk, ul. Dębinki 2

    Bliższych informacji udziela: lek. med. Agata Sadowska tel. 314-313, 478-222 wew. 15-07. Termin składania dokumentów upływa 20 października 1996 r.

    Obozy adaptacyjne'96

    Samorząd Studencki zaprasza wszystkich studentów roku "0", czyli tych, którzy zdali egzamin wstępny i zostali przyjęci na I rok studiów, na obozy adaptacyjne. Mają one pomóc przyszłym studentom naszej Uczelni wejść w środowisko akademickie, przede wszystkim umożliwić wzajemne poznanie się przed rozpoczęciem wspólnej nauki.

    Prowadzić je będą studenci AMG, przewidziane są również spotkania z pracownikami Akademii. Obozy nie mają jakiegokolwiek ukierunkowania ideologicznego - jedynym, czym kierują się organizatorzy, są przyjaźń, wzajemna sympatia i tolerancja.

    Oto terminy obozów:

    1. 2 września - 8 września
    2. 16 września - 22 września
    3. 23 września - 29 września

    Obozy organizuje Samorząd Studencki, przy wsparciu Duszpasterstwa Akademickiego i Akademii Medycznej. Zawiadomienia o nich dotrą do potencjalnych uczestników razem z wiadomością o zdanym egzaminie wstępnym.

    POLISH MEDICAL MAILING Sp. z o.o. informuje

    Usługi naszej firmy na rzecz lekarzy są bezpłatne. Obok dostarczania Państwu stosownie do specjalizacji materiałów merytorycznych, pozwalających na śledzenie postępów światowej farmacji, przesyłamy próbki nowych leków oraz pośredniczymy w zapraszaniu lekarzy na spotkania tematyczne o charakterze edukacyjnym, organizowane przez producentów farmaceutyków.Błąd! Nie określono zakładki.

    Nasza działalność jest pomocna w codziennej pracy lekarzy, stwarza im możliwość podnoszenia kwalifikacji zawodowych, czyni pracę łatwiejszą i skuteczniejszą. Dzięki otwartemu stosunkowi lekarzy do naszej działalności i mniemam, że również dzięki zaufaniu, jakim nas obdarzono za możliwość szybkiego dostępu do informacji medycznych, już dzisiaj korzysta z naszych usług ponad 84 tys. lekarzy różnych specjalizacji. Chciałabym, aby wszyscy lekarze mogli korzystać z bezpłatnej oferty naszej firmy.

    Z poważaniem

    Małgorzata Kierlandczyk

    Konkurs znajomości języka francuskiego

    W roku akademickim 1995/96 już po raz drugi mgr Mirosława Polanowska-Czerwińska, starszy wykładowca języka francuskiego, rozpropagowała i przeprowadziła eliminacje do konkursu znajomości języka francuskiego organizowanego przez Ambasadę Francuską w Warszawie.

    Konkurs ma zasięg ogólnokrajowy. W tym roku do eliminacji przystąpiło 65 naszych studentów:

    I rok Lek. Stom. - 32 stud., II rok Lek. Stom. - 26 stud., IV rok Lek. Stom. - 1 stud., IV rok Farm. - 1 student.

    W wyniku przeprowadzonych eliminacji wśród laureatów znaleźli się nasi studenci:

  • Dorota Budźko - stud. IV roku Farm. (po raz drugi)
  • Aleksandra Jankowska - stud. II roku Lek.
  • Piotr Kosowski - stud. II roku Lek.
  • Rafael Kowalik - stud. II roku Lek.
  • Laureaci otrzymali dyplomy oraz nagrody książkowe ufundowane przez Ambasadę Francuską w Warszawie.

    Medale dla laureatów

    W dowód uznania za zdobycie pierwszej nagrody na Międzynarodowej Konferencji Studenckiego Towarzystwa Naukowego za pracę Zaburzenia mikrokrążenia ściany jelita w doświadczalnym zapaleniu jelita grubego u szczurów z uwzględnieniem leczenia tlenkiem azotu i heparyną JM Rektor przyznał Medal Pamiątkowy Akademii Medycznej w Gdańsku następującym studentom: Lucjannie Mionskowskiej, Sebastianowi Dobrowolskiemu, Dariuszowi Dymeckiemu i Wojciechowi Makarewiczowi.

    powrot do poprzedniej strony   || powrot do strony  glownej AMG